Nie, edukatorzy seksualni nie podają dzieciom środków na zmianę płci.

Nie, edukatorzy seksualni nie podają dzieciom środków na zmianę płci. Nie, edukatorzy seksualni nie podają dzieciom środków na zmianę płci.
  • Nie ma dowodów na to by edukatorzy kiedykolwiek podawali jakimkolwiek dzieciom środki na zmianę płci.
  • Fałszywą informację podał Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak

We wtorek, w programie „Rozmowa Piaseckiego” w TVN24, Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak podał wyjątkowo szokującą informację.

RPD dodał również:

„Zdarzały się tego typu sytuacje, były ostatnio nawet rozpisywane w mediach.”

Użyliśmy wszelkich znanych nam sposobów, by dotrzeć do przekazów medialnych, o których wspomina RPD. Niestety, bezskutecznie. Słowa Mikołaja Pawlaka nie znajdują żadnego potwierdzenia w sieci, taka sytuacja nie miała miejsca w Poznaniu, lub nikt o niej publicznie nie wspomniał.

Władze Poznania stanowczo zdementowały rewelacje RPD. Jak czytamy w oświadczeniu:

„Nie jest prawdą, że w poznańskich szkołach edukatorzy seksualni podają dzieciom środki farmakologiczne, żeby zmieniać ich płeć. Miasto Poznań wzywa więc Rzecznika Praw Dziecka do sprostowania podanej przez siebie informacji.”

Minister Edukacji Narodowej również zdementował słowa RPD, stwierdzając, że „takich przypadków w szkołach nie było”.

Sam rzecznik na swojej stronie internetowej wyjaśnił tę informację, podając iż złożył do prokuratury krajowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa sprzedaży małoletnim środków farmakologicznych, wspomagających modyfikację płci. Powołał się na artykuł Tygodnika Solidarność, który ujawnił tę aferę bazując na informacjach Waldemara Krysiaka (Gej Przeciwko Światu). Tutaj znajdziecie opis kulis tej sprawy.

Ta afera nie wyjaśnia jednak słów Pawlaka. Nie ma ona nic wspólnego z jakimikolwiek edukatorami seksualnymi, nie ma związku z Poznaniem i miała miejsce wyłącznie w Internecie. Nikt również nie „wychwytywał” dzieci, które poprzez polecenia w sieci same docierały na odpowiednie forum, które było platformą do handlu lekami. Najwyraźniej Rzecznik Praw Dziecka „coś gdzieś przeczytał” i podał zmanipulowaną informację, bazując na faktycznej sprawie, lecz całkowicie ją zniekształcając.

Podsumowanie

Informację podaną przez Rzecznika Praw Dziecka uznajemy za fałszywą. Mimo, iż prawdopodobnie bazuje na faktycznym skandalu, to nie zgadzają się w niej ani zaangażowane osoby, ani miejsce, ani meritum afery.

W ten właśnie sposób nagminnie powstają fałszywe wiadomości- ewoluując z faktycznego wydarzenia do wyolbrzymionego skandalu, nie mającego pokrycia w faktach. Niestety, często mają w tym udział osoby, od których wymagać się powinno szczególnej rzetelności z uwagi na wykonywaną funkcję publiczną.

Michał Pawela 75 wpisów

    Analityk i miłośnik dalekich wypraw z plecakiem, najłatwiej spotkać go w krajach, które ministerstwa odradzają podróżnikom. Zajmuje się wywiadem jawnoźródłowym i analizą informacji w bezpieczeństwie międzynarodowym. Fake newsy tropi z zamiłowania.