Krążący w sieci patent US 11,107,588 B2, nie jest związany z firmą Pfizer

Krążący w sieci patent US 11,107,588 B2, nie jest związany z firmą Pfizer

W październiku w polskich mediach społecznościowych zaczęła krążyć teoria spiskowa, jakoby 31 sierpnia 2021r. firma Pfizer uzyskała patent na aplikację do zdalnego śledzenia zaszczepionych.

14 października informację o patencie udostępnił Paweł Nogal, radca prawny będący współzałożycielem Stowarzyszenia Prawników Głos Wolności, które skupia prawników o poglądach antyszczepionkowych. Dzień później wpis na ten temat pojawił się na blogu Lega Artis, który związany jest z tzw. kancelarią Lega Artis, która mimo sugestywnej oprawy graficznej i nazwy nie ma nic wspólnego z prawdziwą kancelarią prawną. Jej założyciel nie uzyskał tytułu radcy prawnego ani adwokata.

Po kilku dniach Lega Artis opublikowała dłuższy tekst na temat rzekomego patentu Pfizera. Podobna treść 3 dni później znalazła się na portalu gloria.tv. Wszystkie źródła powołują się na patent o numerze US 11,107,588 B2, lub jego dokument zgłoszeniowy US 2021/0082583 A1. Jak się jednak okazuje, ich treść jest jednak przeinaczona. Nie należy on też do firmy Pfizer. Sprawę opisywał wcześniej Reuters oraz CheckYourFact.

Teza:
Właścicielem patentu o nr US 11,107,588 B2 jest firma Pfizer.

“Odfoliowywanie teorii spiskowych”

Wpis o takim tytule umieszczony przez radcę prawnego został udostępniony na Facebooku ponad 500 razy. Treść jest automatycznym tłumaczeniem anglojęzycznego tweeta przy użyciu Google Translatora. Do wpisu załączono zrzut ekranu z patentu nr US 11,107,588 B2. Z pośród ponad setki komentarzy, zaledwie dwie osoby zwróciły uwagę, że dane zawarte w dokumencie w żaden sposób nie wskazują na powiązanie z firmą Pfizer.

Paweł Nogal
Źródło: Facebook/Paweł Nogal

Pierwszy wpis na blogu Lega Artis również nie przedstawiał szerszego wyjaśnienia, w jaki sposób poniższy dokument miałby wskazywać na powiązanie patentu z firmą Pfizer. Rozszerzono jedynie opis o automatyczne tłumaczenie abstraktu dokumentu. Większość tekstu stanowi natomiast instrukcja do przelania anonimowego wsparcia pieniężnego (również w postaci kryptowalut).

Lega Artis
Źródło: legaartis.pl

“Szcz***ki to patent do monitorowania ludzi”

20 października na blogu opublikowano jednak dłuższy tekst o powyższym tytule. Znajdziemy w nim już więcej informacji. Są one jednak napisane w sposób bardzo niegramatyczny, a używane słownictwo często jest po prostu niepoprawne, przez co trudno do końca zrozumieć, co autor miał na myśli. Można odnieść wrażenie, że tekst jest napisany przez bota, lub osobę dla której polski nie jest pierwszym językiem.

Z tekstu dowiemy się, że informacje upubliczniła “Karen Kingston, były pracownik Pfizera, wcześniej również konsultant farmaceutyczny”. Według wpisu “zaszczepione osoby są bezprzewodowo połączone z aplikacjami i serwerami”. Na podstawie informacji o naszej tożsamości, lokalizacji, danych zdrowotnych i genetycznych algorytm ma wyliczać jak “bezpieczna jest dana osoba”, jak silna jest jej “obrona immunologiczna” i jakie jest jej “ryzyko transmisji”. Informacje te miałyby też posłużyć do odpowiedniego dobrania “lekarstwa” – osoby opisane jako “silni rozsiewacze” mieliby otrzymać “silniejsza szczepionkę”.

Bardzo podobnie brzmiał post na portalu gloria.tv.  Według portalu patent ten oferuje “możliwość łączenia osób zaszczepionych sztuczną inteligencją (AI) i śledzenia, dokąd się udają i z kim spotykają się”. Ponadto “algorytm zapewnia system punktowy do klasyfikacji ryzyka prześladowanych oraz zautomatyzowane instruktażowe szczepienia lub leczenie osób poszkodowanych w aplikacji na telefon komórkowy.”

Karen Kingston

Według profilu Karen na portalu Linkedin, była ona zatrudniona w firmie Pfizer jako przedstawicielka medyczna w latach 1996-1998. Ostatnio pojawiła się gościnnie w dwóch alt-rightowych telewizjach internetowych znanych z szerzenia teorii spiskowych – u Brannona Howse’a i Stew Petersona (u Petersona pojawiała się już wcześniej m.in. przekonując, że szczepionki zawierają grafen – wywiad ten opisywały portale Snopes i Reuters). W obu nagraniach Karen Kingston poruszała temat wspomnianego patentu sugerując, że dotyczy on sczytywania informacji osobistych za pomocą sztucznej inteligencji, która została umieszczona w ciele osób zaszczepionych. Według Karen, miałby on służyć do kontrolowania zaszczepionych obywateli:

Americans thought that by being vaccinated they were getting their ticket back to their liberties and their freedom, when actually it is a gateway to an obedience platform and potentially an execution platform if you are not obedient based on your score.

Tłumaczenie:

Amerykanie myśleli, że dzięki szczepieniom odzyskają swoje swobody i wolności, w rzeczywistości jednak jest to wprowadzenie do platformy mającej wymusić posłuszeństwo i posłużyć do ewentualnej eliminacji jeśli twój wynik wskazuje, że jesteś nieposłuszny.

Patent US 11,107,588 B2

W rzeczywistości żaden z dokumentów nie wskazuje na jego powiązanie z firmą Pfizer. Znajduje się w nim natomiast informacja o właścicielach patentu. Są nimi Dr Gal Ehrlich oraz Maier Fenster z izraelskiej firmy Ehrlich Group specjalizującej się w dziedzinie własności intelektualnej. Dr Ehrlich jest założycielem spółki. Posiada on doktorat z inżynierii genetycznej uzyskany na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, ukończył również licencjat na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Tel Awiwie. Maier Fenster jest natomiast kierownikiem Działu Wyrobów Medycznych. Uzyskał licencjat z matematyki i fizyki na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie oraz magistra z informatyki na Uniwersytecie Bar-Ilan.

Sam patent mówi o aplikacji, za pomocą której telefony użytkowników wchodziłyby ze sobą w interakcję. Na tej podstawie algorytm typowałby osoby, z największą liczbą kontaktów społecznych i nadawał im priorytet w kolejce do szczepienia, testu lub leczenia w sytuacji pandemii i przy ograniczonym dostępie do szczepień. W patencie nie ma informacji na temat żadnego microchipa, sztucznej inteligencji, czy czegokolwiek, co miałoby być dostarczone do organizmu w szczepionce w celu komunikacji z siecią. Aplikacja jest przeznaczona m.in. do triażu osób niezaszczepionych, a więc z założenia jej działanie jest niezależne od tego czy ktoś został wcześniej poddany szczepieniu.

Robert Young

Kontrowersje wokół patentu nie uszły uwadze dr. Gala Ehrlicha. Odniósł się on do nich za pośrednictwem mediów społecznościowych. W opublikowanym przez niego poście nawiązuje on do jeszcze innego nagrania, które pojawiło się w sieci za sprawą wspomnianego wcześniej Stew Petersona. Gościem Stew był amerykański naturopata, Robert Young, zwany w programie “doktorem”. Young nie posiada jednak wyższego wykształcenia i był on skazany wyrokiem sądowym za praktykowanie medycyny mimo braku uprawnień (w odniesieniu do jego twierdzeń na temat obecności grafenu w szczepionkach, pisał o nim już Konkret24 i dwukrotnie portal Demagog).

To właśnie z tego nagrania pochodzą słowa cytowane przez Pawła Nogala. Ich autorem jest wspomniany naturopata. W tym samym filmie przekonuje on, że dzięki temu patentowi możliwe jest wszczepienie ludziom do organizmu “metalicznych metali potencjalnie magnetycznych”,  dzięki którym satelity i BTS-y będą łączyły się bezprzewodowo z organizmem, w celu przeprowadzenia na nim zdalnych badań takich jak np. zmierzenie ciśnienia lub poziomu glukozy we krwi.

dr Gal Ehrlich

W swoim poście odnoszącym się do wypowiedzi Younga, dr Ehrlich wyjaśnia, że razem z Maierem Fensterem wynaleźli i opatentowali metodę, która pozwala typować osoby wymagające szczepienia w pierwszej kolejności. Miałaby ona dawać lepsze efekty niż przyjęte podejście szczepienia w kolejności wieku pacjentów. Opiera się ona na liczeniu kontaktów pomiędzy ludźmi poprzez interakcje ich telefonów za pośrednictwem łącza Bluetooth. Osoby z największą liczbą kontaktów miałyby być szczepione w pierwszej kolejności. Twierdzenie Younga o substancjach wprowadzanych do organizmu ze szczepionką w celu bezprzewodowej komunikacji nazwał halucynacjami oraz science-fiction, a samego Younga obłąkanym.

Skontaktowaliśmy się z Dr Ehrlichem by zapytać, czy patent ten ma jakiekolwiek powiązania z firmą Pfizer. Gal Ehrlich stanowczo zaprzeczył:

Pfizer or any one else for that matter has nothing to do with this patent which is owned by its inventors myself and Maier Fenster.

(Gal Ehrlich dla Fakenews.pl)

Tłumaczenie:

Ani Pfizer, ani nikt inny nie ma nic wspólnego z tym patentem. Jest on własnością moją i Maiera Fenstera.

Podsumowanie

Rozprzestrzeniane w sieci informacje o patencie nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Żadna z osób będąca źródłem tej dezinformacji nie zadała sobie trudu by choćby zidentyfikować właściciela patentu. Jego rzekomy związek z firmą Pfizer został całkowicie zmyślony by dodać sensacyjnego charakteru, zapewniać klikalność oraz potencjalnie zwiększać skuteczność prowadzonych zbiórek pieniężnych.

Źródła

patent US 11,107,588 B2: https://patentimages.storage.googleapis.com/68/80/73/6a17a66e9ec8c5/US11107588.pdf

dokumenty aplikacyjne: https://patentimages.storage.googleapis.com/04/24/12/7c8e8238f4ae9d/US20210082583A1.pdf

Dr Gal Ehrlich: https://www.ipatent.co.il/iptrade/dr-gal-ehrlich/

Maier Fenster: https://www.ipatent.co.il/home/maier-fenster/

komentarz dr Gala Ehrlicha: https://www.facebook.com/gal.ehrlich.96/posts/2036286379870401

Robert Young: https://www.nbcsandiego.com/news/local/ph-miracle-author-robert-o-young-sentenced/19346/

Komentarze

Z wykształcenia biolożka ze szczególną pasją do genetyki. Po godzinach aktywstka prozwierzęca. Zagorzała orędowniczka nauki - szkiełko i oko silniej mówią do niej niż czucie i wiara. Prywatnie interesuje się kryminalistyką. Swoje zapędy śledcze spełniała pracując w trakcie studiów w agencji detektywistycznej. Energię czerpie z kontaktu z dziką przyrodą.