23 lipca Polsat News opublikował informację dotyczącą ataku wilka na dziecko w Toskanii. Zwierze miało wejść przez otwartą bramę i rzucić się w stronę chłopca. W rzeczywistości dwuletni syn właścicieli był w trakcie zajścia cały czas bezpieczny w domu.

Wilk nie zaatakował dziecka
O rzekomym ataku wilka na dziecko w Toskanii oprócz Polsatu News napisał portal farmer.pl, a jego artykuł udostępnił m.in. poseł Zapałowski na koncie X. Zwierzę miało również zranić matkę dwuletniego chłopca, a w obronie domowników stanąć miał ich pies.

Jak możemy przeczytać w oficjalnym portalu informacyjnym Regionu Toskania, Toscana Notizie, władze utworzyły specjalny zespół do wyjaśnienia całego incydentu. W jego skład weszła powołana w 2021 roku Task Force Lupo – jednostka Carabinieri specjalizująca się w ochronie środowiska i lasów, a także urzędnicy z Wydziału Zarządzania Rybactwem i Fauną Regionu Toskanii.
Zgodnie z zeznaniami zebranymi na miejscu właściciel psa przebywał w trakcie zdarzenia w pomieszczeniu gospodarczym. Natomiast jego żona, dwuletni syn i teść znajdowali się w domu i byli bezpieczni. Ponadto wilk nie mógł dostać się przez bramę na teren posesji, ponieważ dom, który położony jest w sąsiedztwie lasu, nie jest ogrodzony.
Wydarzenie opisywane przez polskie portale jako obrona domowników przez psa miało według przeprowadzonej kontroli następujący przebieg:
Usłyszawszy skomlenie psa, który biegał swobodnie w bezpośrednim sąsiedztwie posesji, mężczyzna zauważył, że zwierzę kieruje się w stronę skraju lasu, gdzie w odległości około 20 metrów znajdowało się dzikie zwierzę. Pomimo szybkiej próby odstraszenia drapieżnika przez mężczyznę wilk zaatakował psa, wciągając go w gęstą roślinność. Szczątki zwierzęcia domowego odnaleziono następnego ranka.
Jak wyjaśnia Zespoł Specjalny, doniesienia, jakoby wilk zaatakował dziecko lub inne obecne osoby, są całkowicie bezpodstawne. Wymieniane osoby znajdowały się wewnątrz budynku, poza zasięgiem wzroku zwierzęcia. Dlatego wykluczone jest, aby wilk zainteresował się ludźmi. Wydarzenie opisywał również dziennik La Stampa, przytaczając słowa burmistrza Camaiore, Marcello Pierucciego:
Okazuje się, że w rzeczywistości nie doszło do bezpośredniego ataku na człowieka. Pies ewidentnie pełnił swoją naturalną, instynktowną rolę: starał się chronić rodzinę. Ale nikt nie był zagrożony.
Podsumowanie
Źródła
Toscana Notizie: Cane predato da lupo ad Orbicciano, Camaiore. Interviene la „Task force lupo”
Regione Toscana: Conoscere il lupo




