„Warto rozmawiać” Pospieszalskiego. Analiza materiału TVP z 12.04.2021

„Warto rozmawiać” Pospieszalskiego. Analiza materiału TVP z 12.04.2021 „Warto rozmawiać” Pospieszalskiego. Analiza materiału TVP z 12.04.2021

Po naszej analizie filmu „Spowiedź ratownika” otrzymaliśmy liczne zapytania od czytelników czy możemy odnieść się w podobny sposób do treści jednego z odcinków „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego, który po nagłym zdjęciu z programu TVP wywołał niemałe emocje.

Odcinek znajdziecie na stronie TVP.

Aktualizacja 27.04.2021: Dodano informację nt. nowych badań randomizowanych.
Warto Rozmawiać - 12.04.2021
Źródło: TVP

W przypadku tego materiału nie było możliwe przyznanie konkretnej oceny. Rzeczony odcinek „Warto rozmawiać” to rozmowa Jana Pospieszalskiego z jego gośćmi, w której ci wygłaszają opinie, przekazując wymieszane fakty i nieprawdziwe informacje. Dokonanie całościowej oceny jest w tym wypadku niemożliwe, gdyż należałoby precyzyjnie wyliczyć informacje prawdziwe i fałszywe, oraz nadać im pewne wagi. Taka ocena byłaby wciąż dość subiektywna, postanowiliśmy zatem wskazać kilka kwestii, które okazały się obiektywnie prawdziwe i nieprawdziwe. Reszta pozostaje nieweryfikowalnymi opiniami zaproszonych do „Warto rozmawiać” osób.

Wydźwięk programu jest jawnie „antycovidowy”. Zaproszeni „eksperci” znani są z daleko posuniętego sceptycyzmu wobec pandemii koronawirusa i popularni w środowiskach spiskowych. Gośćmi Jana Pospieszalskiego byli doktor Zbigniew Hałat, epidemiolog, dr Zbigniew Martyka, ordynator w szpitalu w Dąbrowie Tarnowskiej, mecenas Piotr Schramm, publicysta Tomasz Wróblewski oraz profesor Ryszard Rutkowski, alergolog.

W analizie nie odnosimy się do tematów poświęconych działaniom rządu i ocenie skuteczności, legalności i sensowności wdrażanych obostrzeń, gdyż nie sposób w pełni merytorycznie ich poruszyć bez zagłębiania się w politykę – czym się nie zajmujemy. Skupiliśmy się na kwestiach związanych z pandemią SARS-CoV-2, które można przeanalizować w oparciu o źródła naukowe.

Szczepienia nie zatrzymały rozprzestrzeniania się choroby?

Taką tezę stawia na początku materiału prowadzący, Jan Pospieszalski. Faktycznie wydawać się może, że jest to prawda, gdyż mimo trwającej w Polsce od grudnia 2020 akcji szczepień, byliśmy świadkami bardzo groźnej, trzeciej fali koronawirusa. Do tej pory jednak liczba szczepień w naszym kraju była zbyt niska, by ocenić ich skutki w ogólnej populacji. Pozytywne zmiany widać jedynie na przykładzie grup, które zostały już w znacznej mierze zaszczepione, np. wśród lekarzy. Kategoryczne stawianie nieweryfikowalnych tez, gdy wciąż jest zbyt wcześnie, by dokonać merytorycznej oceny, jest skrajnie nierzetelne.

W tej chwili punktem odniesienia powinny być państwa, w których programy szczepień przeprowadzono znacznie szybciej i skuteczniej, przede wszystkim Izrael oraz Wielka Brytania. W pierwszym kraju zaszczepiono ponad 60% obywateli przynajmniej jedną dawką, a aktualnie liczba zachorowań spada, oscylując między 100 a 150 przypadkami dziennie. W Zjednoczonym Królestwie przynajmniej jedną dawką zaszczepiono prawie 50% społeczeństwa. Tam średnia dzienna liczba zakażeń spadła poniżej 3000 z dalszą tendencją spadkową. W obu krajach po rozpoczęciu programów szczepień współczynnik reprodukcji dla SARS-CoV-2 od dłuższego czasu utrzymuje się poniżej 1, co oznacza, iż teoretycznie epidemia powoli wygasa. Dane dla Wielkiej Brytanii oraz Izraela.

Widać zapaść w leczeniu chorób przewlekłych

Nie istnieją statystyki, które potwierdzałyby lub negowały to stwierdzenie Pospieszalskiego, jednak bez wątpienia dostęp do części zabiegów planowych (o to najprawdopodobniej chodziło redaktorowi) został w wielu miejscach znacznie ograniczony. To pokłosie zalecenia NFZ z początku marca. Ograniczanie konkretnych zabiegów pozostaje jednak w gestii placówek medycznych. Nie ma jednak wątpliwości, iż w tej kwestii sytuacja podczas pandemii jest znacznie trudniejsza niż w 2019.

Firmy masowo bankrutują

To stwierdzenie jest częściowo prawdziwe, mimo oficjalnych danych, które pozornie mu zaprzeczają. Część doniesień medialnych może w tej kwestii również wywoływać mylne wrażenie, że polskim przedsiębiorcom dobrze się wiedzie.

Według danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej liczba upadłości firm w 2020 utrzymała się na stałym poziomie. Zwraca jednak uwagę duży, 64,5% wzrost upadłości konsumenckich.

Jest to informacja istotna, gdyż 24 marca 2020 roku weszła w życie nowelizacja ustawy Prawo Upadłościowe, dzięki której stało się możliwe ogłaszanie upadłości konsumenckiej przez część przedsiębiorców.

Jak wskazuje Marcin Staniszewski, radca prawny z kancelarii Staniszewski & Wspólnicy:

„Nowelizacja ustawy Prawo upadłościowe, która weszła w życie w dniu 24 marca 2020 r. de facto zrównuje sytuację osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą z tą dotyczącą osób fizycznych, które takiej działalności nie prowadzą. Ustawodawca uznał bowiem, że bezcelowe jest traktowanie przedsiębiorców wpisanych do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej w sposób bardziej restrykcyjny niż zwykłych konsumentów a zatem nie ma powodu by blokować im dostępu do ogłaszania upadłości na zasadach identycznych do tych, jakimi obarczeni są konsumenci.

A więc możliwe jest aktualnie ogłoszenie upadłości konsumenckiej przez przedsiębiorcę. Niemniej dotyczy to jedynie tego prowadzącego działalność w formie jednoosobowej lub wspólnika spółki cywilnej.”

Mimo, iż zamknięto mniej jednoosobowych działalności niż w roku 2019, to znacznie więcej zawieszono z uwagi na sytuację epidemiczną. Sytuację szczegółowo opisuje raport Polskie firmy 2020.

rozmawiać
Źródło: Polskie firmy 2020

O ile trudno stwierdzić, czy faktycznie polskie firmy „masowo bankrutują”, wyraźnie widać wzrost liczby upadłości konsumenckich, a działalności masowo zawieszano.

Lockdown nic nie daje, absolutnie nie hamuje rozprzestrzeniania się wirusa

To stwierdzenie dr Martyki jest całkowicie fałszywe i nie ma żadnego oparcia w faktach. Rozliczne badania potwierdzają, że lockdown (czyli bardzo radykalne ograniczenia, zamknięcie kraju podobne temu zastosowanemu w Polsce w marcu 2020) jest bardzo skuteczny w zwalczaniu przyrostu zakażeń SARS-CoV-2. Przykładowe badania znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj.

Należy zwrócić uwagę, iż jest to bardzo drastyczny sposób kontrolowania epidemii, który według badań działa najlepiej do miesiąca od wdrożenia. Eksperci zwracają również uwagę na fakt, iż najlepsze skutki przynosi tzw. celowany lockdown, wdrażany w szczególnie narażonych regionach. Naturalnym skutkiem lockdownu są poważne konsekwencje ekonomiczne, dlatego tak drastyczne działania muszą być precyzyjne i trwać nie dłużej niż jest to niezbędne do powstrzymania przyrostu zakażeń.

Ważnym faktem jest, iż obostrzenia obowiązujące aktualnie w Polsce nie mają wiele wspólnego z prawdziwym lockdownem i nie należy rozpatrywać ich w tych kategoriach. W Polsce lockdown wprowadzono jednynie na wczesnym etapie epidemii w 2020. Restrykcje wdrażane obecnie w naszym kraju są wybiórcze i nie sposób w pełni merytorycznie odnieść się w tym momencie do ich skuteczności.

Noszenie maseczek w stosunku do nienoszenia nie daje żadnej istotnej przewagi statystycznej w ilości zachorowań

To stwierdzenie jest nieprawdziwe. Najprawdopodobniej zresztą dr Martyce chodziło o liczbę zakażeń, które są ujmowane w statystykach.

Liczne badania świadczą o skuteczności maseczek, szczególnie w połączeniu z regularną dezynfekcją rąk. Badanie, w którym uwzględniono wyniki 21 innych badań, w tym randomizowanych i podwójnie zaślepionych, potwierdziło, iż maseczki są skutecznym środkiem w zwalczaniu rozprzestrzeniania się wirusów.

Maseczki poniżej standardu FFP3 nie okazały się natomiast skuteczne w prewencji zakażeń na małych przestrzeniach i przy długiej ekspozycji w kontaktach z osobami nienoszącymi maseczek (np. mieszkanie z osobą zakażoną). Znacznie wyższą skuteczność wykazały w połączeniu z dezynfekcją rąk i w środowisku w którym wiele osób nosiło maseczki.

Badania na temat maseczek znajdziecie tutaj , tutaj i tutaj.

Nie ma żadnych badań randomizowanych, które by wykazywały, że maseczki są konieczne i skuteczne

To stwierdzenie dr Martyki również nie jest prawdziwe. Istnieją badania randomizowane, a nawet podwójnie zaślepione, które wykazują skuteczność maseczek. Znajdziecie je tutaj i tutaj.

Jeśli chodzi o brak takich badań w przypadku pandemii koronawirusa, to dr Martyka musi zdawać sobie sprawę, dlaczego ich nie ma. Byłyby nieetyczne. Takie badania wymagają próby kontrolnej, czyli części osób należałoby zabronić noszenia maseczek podczas pandemii. Żadna komisja ds. etyki badań naukowych nie wyraziłaby na coś takiego zgody w tak błahej kwestii, nawet w przypadku ochotników, którzy mogliby zarażać inne osoby.

EDYTOWANO 27.04.2021: pierwsze badania randomizowane, z grupą kontrolną, czyli wolontariuszami celowo zakażonymi SARS-CoV-2 trwają w Wielkiej Brytanii mimo protestów niektórych środowisk naukowych i podnoszonych wątpliwości co do aspektów etycznych badania. Nie dotyczą one jednak skuteczności maseczek, lecz leczenia i zapobiegania COVID-19.

Maski nie chronią. Nie jest to możliwe z przyczyn technicznych, ale i fizycznych, gdyż człowiek oddycha nosem. Zatem twierdzenie, że wirus może być przenoszony w cząsteczkach śliny jest bez sensu

Tę fałszywą opinię wygłosił prof. Ryszard Rutkowski. Wydawać się może, iż profesor zapomniał, że oprócz oddychania ludzie również mówią, kaszlą i kichają, a czasem oddychają ustami zamiast nosem. O skuteczności masek w zatrzymywaniu kropelek śliny świadczą badania naukowe. Sprawę szczegółowo wyjaśniał również serwis PolitiFact.

Tutaj możecie zobaczyć jak rozprzestrzeniają się kropelki śliny w maseczce i bez.

Poniżej możecie obejrzeć porównanie maseczek materiałowych z maską chirurgiczną i brakiem maseczki.

 Powinniśmy traktować pandemię koronawirusa tak jak epidemię grypy

Pod koniec materiału Zbigniew Martyka stwierdza, że powinniśmy podchodzić do obecnej pandemii, jak do epidemii grypy w 2017 roku. Wygłasza tezę, że wówczas mieliśmy do czynienia nawet z 50 000 zakażeń dziennie, a mimo to paraliż opieki zdrowotnej nie miał miejsca. Faktycznie, w sezonie grypowym 2017/18 odnotowano 4,4 miliona zachorowań i jest to liczba bardzo wysoka. Jednak śmiertelność tej choroby jest niewspółmiernie niższa, niż w przypadku COVID-19. W omawianym okresie z powodu powikłań pogrypowych zmarło… 37 osób. Od prawie 20 lat nie zanotowaliśmy w Polsce więcej niż 200 zgonów rocznie z powodu grypy (ostatni raz przekroczenie tej liczby miało miejsce w 2000 roku). W 2020 roku (do 31 grudnia) z powodu COVID-19 zmarły 28 554 osoby.

Najważniejszą statystyką w tym kontekście pozostaje jednak liczba hospitalizacji, która wyjaśnia skąd bierze się aktualne przeciążenie systemu opieki zdrowotnej. Również tutaj koronawirus ma ogromną przewagę nad grypą. W całym sezonie grypowym 2017/18 hospitalizowano łącznie 15 363 osoby. Tylko 23.04.2021 roku w szpitalach przebywało 28 994 osoby chore na COVID-19. Oznacza to, że łączna liczba hospitalizacji z powodu koronawirusa, nawet tylko w tegorocznym sezonie grypowym wielokrotnie przekraczała średnią, jaką zazwyczaj obserwujemy w przypadku grypy.

Właśnie z tego względu traktowanie pandemii SARS-CoV-2 jak epidemii grypy jest działaniem całkowicie pozbawionym logiki i nie ma żadnego oparcia w danych.

Respiratory uszkadzają płuca

Jest to fake news, który krąży praktycznie od początku pandemii. Powiela go niestety Zbigniew Hałat, który posiada tytuł lekarza medycyny. Głównym zadaniem respiratora jest podtrzymanie pacjenta przy życiu na czas leczenia. Jeżeli respirator jest odpowiednio używany, nie stanowi żadnego zagrożenia. Jak wskazują specjaliści, respirator powinien być stosowany w odpowiednich warunkach i przez określony czas. Zbyt długie podłączenie pacjenta do niego może powodować problemy, ale jest najlepszą i często jedyną metodą utrzymywania osoby przy życiu, jeżeli ta nie może samodzielnie oddychać.

Wśród pacjentów covidowych korzystających z pomocy respiratora, faktycznie śmiertelność pozostaje wysoka. Wynika to jednak z faktu, że do aparatury podłączane są osoby w bardzo ciężkim, często krytycznym stanie.

Dr Hassan Khouli, z Clevland Clinic, tak komentował tę sprawę:

“These critically ill patients die because they are so sick from COVID-19 that they needed a ventilator to remain alive, not because the ventilator fatally harms them.”

Tłumaczenie:

“Ci krytycznie chorzy pacjenci umierają, ponieważ są tak chorzy na COVID-19, że potrzebowali respiratora, aby pozostać przy życiu, a nie dlatego, że respirator śmiertelnie im szkodzi.”

 

Bill Gates zapowiadał konieczność depopulacji

Ten dość leciwy i wielokrotnie obalany fake news w programie Jana Pospieszalskiego powielił doktor Hałat. Bill Gates nigdy nie zapowiedział depopulacji, postulował konieczność podwyższenia jakości życia, by ograniczyć przeludnienie.

Gates nigdy nie postulował zabicia części światowej populacji, lecz promował globalne podniesienie standardu życia, który sprawia, iż obywatele krajów pierwszego świata mają statystycznie mniej dzieci, niż mieszkańcy państw ubogich.

Składa się na to kilka czynników, między innymi edukacja, aspiracje rodziców, dostęp do antykoncepcji i wysokiej jakości służby zdrowia oraz pewność przeżycia potomstwa. Ogólne podniesienie jakości życia skutecznie ogranicza problem nadmiernego przyrostu naturalnego, gdy rodzice skupiają się na wychowaniu mniejszej liczby dzieci zamiast „nadrabiać” ich ilością.

Planowany jest Wielki Reset

To druga teoria spiskowa wspomniana przez doktora Hałata w „Warto rozmawiać”. Wielki Reset nawiązuje do 50. Światowego Forum Ekonomicznego z 2020 roku. Podczas tego corocznego wydarzenia przywódcy państw omawiają strategie i plany na przyszłość oraz wytyczają kluczowe kierunki rozwoju światowej ekonomii.

Wielki Reset jest dość niszową teorią spiskową luźno powiązaną z ruchem QAnon, która twierdzi, iż przywódcy państw, wykorzystując pandemię, planują obalenie kapitalizmu, by zastąpić go radykalną wersją socjalizmu. W tym momencie Wielki Reset opiera się jedynie na domysłach, przewidywaniach i „tajnych przeciekach”, zatem ciężko merytorycznie się do niego odnieść.

Noszenie maseczek nie ma sensu, badanie CDC wykazało, że przewaga nad nienoszeniem to tylko 0,7%

Takie przedstawienie danych jest manipulacją i wynika głównie z niezrozumienia rzeczywiście trudnej problematyki przez mec. Schramma. Temat jest skomplikowany, należy zatem rozbić go na atomy.

Przede wszystkim badanie, o którym wspomina prawnik nie przedstawia wyników w procentach, lecz w punktach procentowych. Ponadto, mecenas podał najniższą odnotowaną wartość, czyli tę dla przedziału 1-20 dni od wprowadzenia obowiązku noszenia maseczek (czyli tuż po wprowadzeniu). Docelowy spadek wyniósł 1,9 punktu procentowego (pp.) dla liczby zgonów i 1,8 punktu procentowego dla liczby przypadków. Patrząc na takie liczby można odnieść wrażenie, że to wciąż mało, jednak to jedynie złudzenie.

Amerykańskie badanie z niemal identycznymi wynikami (spadki maksymalnie o 2 pp.) oszacowało liczbę unikniętych zakażeń na 230 000 – 450 000 w skali kraju tylko do 22 maja 2020.

Wyjaśnienie pomyłki mecenasa jest proste. Spadek liczony jest od pewnego okresu referencyjnego, który staje się punktem odniesienia dla dalszych badań. To do tego okresu odnoszą się wyniki 1,8 i 1,9 pp. Na wykresie wygląda to tak:

jan
Źródło: CDC

 

Jednak nie oznacza to, że gdyby maseczki były nieobowiązkowe, ilość przypadków utrzymałaby się na stałym poziomie (płaska, horyzontalna linia na obrazku). Ta linia jest jedynie punktem odniesienia dla rozważań teoretycznych – niemożliwe jest porównanie dwóch scenariuszy dla tego samego miejsca w tym samym czasie. Nie da się jednocześnie wprowadzić i nie wprowadzić zakazu w tym samym miejscu i porównać efektów. Dla tego samego obszaru można zdecydować się na jedno z dwóch badań:

a) Maseczki obowiązkowe, sprawdzamy o ile punktów procentowych spadła liczba zakażeń w odniesieniu do wybranego okresu,

b) Maseczki nieobowiązkowe, sprawdzamy o ile punktów procentowych wzrosła liczba zakażeń w stosunku do wybranego okresu.

Prawdziwą wartością dla skuteczności maseczek byłaby różnica między liczbą zakażeń dla b) i a). Niestety nie da się wykonać takiego badania uwzględniając ten sam obszar.

Jak wykazują inne, czytelniej przedstawione badania, które opisują różne obszary, przy braku maseczek liczba zakażeń rosła. W tym przypadku widzimy hrabstwa w stanie Kansas, które wprowadziły obowiązek noszenia maseczek i te, które takiego obowiązku nie wprowadziły.

pospieszalski

Badanie wspomniane przez mecenasa Schramma ukazuje tylko lewą stronę obrazka. Prawa nie została w ogóle poruszona z uwagi na ograniczenia badania. Główną miarą sukcesu obowiązku noszenia maseczek jest zatem uniknięcie scenariusza z prawej strony.

Jak zatem widać, za tymi niewielkimi wartościami stoją bardzo duże liczby w scenariuszu „bezmaseczkowym”. Jak wykazują badania, skuteczność społecznego noszenia maseczek w stosunku do ich nienoszenia jest w przypadku epidemii SARS-CoV-2 bardzo duża, szacunkowo ograniczyła przyrost zakażeń o 47%.

Jak wspominają autorzy powyższego badania, maseczki są nie tylko skutecznym sposobem radzenia sobie z epidemią, ale również efektywnym finansowo – rygorystycznie stosowane pozwalają uniknąć twardego lockdownu i ograniczyć straty gospodarcze.

Warto zwrócić również uwagę, iż wszystkie powyższe badania NIE DOTYCZĄ skuteczności samych maseczek, jak twierdzą niektórzy. Dotyczą skuteczności obowiązku ich noszenia w populacji.

Lekarze, którzy próbują dyskutować o tym, jaką metodykę przyjąć, są ścigani przez rzecznika dyscyplinarnego

O tej sprawie wspomniał Piotr Schramm. Najprawdopodobniej odnosił się do głośnej ostatnio sprawy dr Pawła Grzesiowskiego. Należy zauważyć, że czym innym jest merytoryczne krytykowanie decyzji rządu, a zupełnie czym innym postawy antynaukowe i szerzenie fake newsów przez lekarzy. Dr Grzesiowskiego w żadnym wypadku nie można zaliczyć do grupy teoretyków spiskowych i ta konkretna sprawa wywołała rozliczne pytania na temat faktycznych podstaw do wszczęcia wobec niego postępowania.

Zdarzają się jednak lekarze negujący istnienie pandemii, namawiający do całkowitego zrezygnowania z obostrzeń i rozpowszechniający fałszywe teorie na temat szczepień. Opisywaliśmy tego typu przypadki w artykułach na temat listu lekarzy czy apelu naukowców. Nie ulega wątpliwości, iż w takich przypadkach Naczelna Izba Lekarska reagować powinna.

W trakcie grypy hiszpanki nie było lockdownów?

W „Warto rozmawiać” Tomasz Wróblewski opowiada o grypie hiszpance, która w latach 1918 – 1920 doprowadziła do śmierci około 50 milionów ludzi (wg niektórych obliczeń nawet 100 milionów). Część badań jest jednak bardziej powściągliwa w szacunkach, określając, że prawdopodobnie zmarło mniej niż 25 milionów zakażonych. Niezależnie od szacunków dotyczących śmiertelności była to jedna z najbardziej śmiercionośnych pandemii w historii świata.

Tomasz Wróblewski stwierdził, że nie było wtedy żadnej szczepionki. To stwierdzenie nie jest w pełni prawdziwe. Opracowano wówczas kilka preparatów, niestety ich skuteczność była znikoma. Nie zdawano sobie sprawy, że hiszpankę wywołuje wirus, a nie bakteria. Część opracowań wskazuje jednak, że szczepionki z tamtego okresu mogły chronić przed wtórnym wystąpieniem zapalenia płuc i powikłań bakteryjnych.

W tej samej wypowiedzi pada stwierdzenie, że w 1918 roku nie było szpitali. Jest to nieprawda. Koncepcja specjalnego miejsca do leczenia chorych sięga Starożytności. Za pierwsze prawdziwe szpitale (z podziałem na oddziały i grupą lekarzy o różnych specjalizacjach) uznaje się placówki arabskie z IX wieku, choć już wcześniej powstawały podobne miejsca. W czasie trwania grypy hiszpanki tworzono również szpitale tymczasowe na masową skalę.

Trzecią kwestią jakiej zaprzecza pan Wróblewski jest wprowadzenie obostrzeń i lockdownów w trakcie epidemii hiszpanki. To również fałsz. O ile w kontynentalnej Europie ze względów propagandowych (I Wojna Światowa wciąż trwała), cenzurowano informacje o epidemii (nie dotyczyło to oczywiście państw neutralnych np. Hiszpanii), unikając wprowadzania obostrzeń (choć sugerowano ograniczanie codziennych aktywności), to w innych częściach świata sytuacja miała się zupełnie inaczej. Australia zamknęła swoje morskie granice, unikając najbardziej zabójczej, drugiej fali wirusa. W USA, w zależności od stanu wprowadzano bardzo różne formy obostrzeń. Zamykano szkoły i miejsca kultu, zakazywano zgromadzeń publicznych, ograniczano działalność placówek publicznych, nakazywano noszenie maseczek. W miejscach, w których wprowadzono szybko i w sposób zdecydowany obostrzenia, zmniejszono liczbę transmisji wirusa o nawet 30% – 50%.

Podsumowanie

W tym odcinku „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego teorie spiskowe mieszały się z faktami, a zwykłe fake newsy z brakami wiedzy, lub niezrozumieniem przytaczanych badań. Zdecydowanie zabrakło w nim eksperta, który mógłby na bieżąco prostować oczywiste manipulacje. O ile cenzura w mediach jest rzeczą niedopuszczalną, o tyle należy wyraźnie oddzielić ją od działań mających na celu niedopuszczanie do rozprzestrzeniania się teorii spiskowych i szkodliwej dezinformacji.

Podziękowania

Dziękujemy prof. dr hab. Krzysztofowi Pyrciowi i Dominice Malarczyk za konsultacje merytoryczne oraz naszym wolontariuszom za pomoc w researchu tego obszernego materiału.

 

Źródła

Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej https://www.coig.com.pl/2020-upadlosc-konsumencka_grudzien.php oraz https://www.coig.com.pl/2020-upadlosci-firm_grudzien.php

NFZ https://www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-centrali/udzielanie-swiadczen-opieki-zdrowotnej-w-zwiazku-z-zapobieganiem-przeciwdzialaniem-i-zwalczaniem-covid-19-zalecenia,7940.html

PZH https://szczepienia.pzh.gov.pl/pierwsze-dane-na-temat-efektywnosci-szczepien-przeciw-covid-19-z-izraela/

ISAP https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20030600535/U/D20030535Lj.pdf

Kancelaria RPMS https://rpms.pl/upadlosc-konsumencka-dla-jednoosobowych-przedsiebiorcow-co-warto-wiedziec/

Our World In Data https://ourworldindata.org/covid-vaccinations

Polskie firmy 2020 https://medium.com/blog-transparent-data/polskie-firmy-2020-raport-podsumowuj%C4%85cy-rok-9f16e89ce4cb

Badania nt. skuteczności lockdownów https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/2765665 , https://academic.oup.com/jid/article/222/10/1601/5879762 , https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/00343404.2021.1887471?journalCode=cres20https://academic.oup.com/cesifo/advance-article/doi/10.1093/cesifo/ifab003/6199605

Badania nt. skuteczności maseczek https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7253999/ , https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0029744 , https://files.fast.ai/papers/masks_lit_review.pdf
, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2662657/ , https://bmcinfectdis.biomedcentral.com/articles/10.1186/1471-2334-12-26

Badania nt. skuteczności maseczek w populacji https://www.cdc.gov/mmwr/volumes/70/wr/pdfs/mm7010e3-H.pdf , https://www.healthaffairs.org/doi/10.1377/hlthaff.2020.00818 , https://www.cdc.gov/mmwr/volumes/69/wr/mm6947e2.htm , https://www.pnas.org/content/117/51/32293

Medonet https://www.medonet.pl/zdrowie,rekordowa-liczba-zakazen-grypa-w-sezonie,artykul,1724991.html

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/grypa/index.htm

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (stan na 23.04.2021 – godz. 13) http://web.archive.org/web/20210424083137/https://rcb.gov.pl/raport-dobowy-covid-19/

DOZ.pl https://www.doz.pl/czytelnia/a15068-ARDS_ostra_niewydolnosc_oddechowa__przyczyny_objawy_leczenie_zespolu_ostrej_niewydolnosci_oddechowej

WebMD https://www.webmd.com/lung/news/20200415/ventilators-helping-or-harming-covid-19-patients#1

Badania nt. grypy hiszpanki https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3291398/ , https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7314216/ , https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4504358/ , https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1849868/

Historyofvaccines.org https://www.historyofvaccines.org/content/blog/vaccine-development-spanish-flu

U.S. National Library Of Medicine https://www.nlm.nih.gov/exhibition/islamic_medical/islamic_12.html

BBC https://www.bbc.com/news/in-pictures-52564371

National Museum of Australia https://www.nma.gov.au/defining-moments/resources/influenza-pandemic

Wikipedia https://en.wikipedia.org/wiki/Great_Reset

 

Fakenews.pl Logo (F)

Zespół Fakenews.pl

Ten artykuł to owoc pracy całego zespołu Fakenews.pl. O składzie naszej redakcji możesz przeczytać na dedykowanej podstronie.