Czy żółte tabliczki „strefa wolna od LGBT” są prawdziwe?

Czy żółte tabliczki „strefa wolna od LGBT” są prawdziwe?

Czy żółte tabliczki „strefa wolna od LGBT” są prawdziwe i faktycznie wiszą w takich miejscowościach jak w Świdnik, Końskowola, Puławy i Niedrzwica Duża? To pytanie cały czas pojawia się w sieciach społecznościowych po akcji znanego lubelskiego aktywisty, Barta Staszewskiego. Przyjrzyjmy się kilku wpisom na polskich i zagranicznych kontach w sieciach społecznościowych:

Tabliczki "strefa wolna od LGBT"
Źródło: https://twitter.com/jiminssi_16/status/1222282530205945857

Najpierw tabliczki przed miastami typu „strefa wolna od lgbt”, a teraz rasizm w stosunku do człowieka innego koloru skóry…
Polskie społeczeństwo jest okropne i dlatego młode pokolenie coraz częściej chce wyjeżdżać z kraju. (…)

Tabliczki "strefa wolna od lgbt"
Źródło: https://twitter.com/DanielSleboda/status/1223238122420494336

NIE BĄDŹMY OBOJĘTNI.!!! PAMIĘTAJMY, KTO WIESZA I ZA CZYIM PRZYZWOLENIEM TABLICZKI:” STREFA WOLNA OD LGBT”. SĄ TAKIE MIASTA. TYLKO PAMIĘTAJMY ,” WŁADZA ” , TO NIE MIESZKAŃCY.

Informacja o rzekomych tabliczkach, miała też swoje echa za granicą naszego kraju. Wpis na ten temat udostępnił Guy Verhofstadt, przywódca liberałów w Parlamencie Europejskim:

Guy Verhofstadt LGBT Free Zones
Źródło: https://twitter.com/guyverhofstadt

W związku z faktem, że w polskim internecie, nadal pojawiają się błędne informacje na temat żółtych tabliczek „strefa wolna od LGBT”, sprawdziliśmy tę informację. Byliśmy pierwszym medium w Polsce, które jasno i czytelnie napisało, że jest to:

Fake news

Informacje powyżej są fałszywe.

Nie, żółte tabliczki „strefa wolna od LGBT” nie wiszą we wspomnianych miejscowościach. To element instalacji artystycznej lubelskiego aktywisty, Barta Staszewskiego. Bart postanowił wykonać serię zdjęć z tabliczkami „strefa wolna od LGBT” w gminach, gdzie samorządy przyjęły kontrowersyjną uchwałę sprzeciwiającą się „ideologii LGBT”. Staszewski, początkowo nigdzie nie napisał, że to pewien rodzaj happeningu. To spowodowało właśnie rozpowszechnienie fake news na ten temat. Fałszywe informacje, których skutkiem były te wpisy, nadal krążą po internecie. Zwłaszcza że tylko post na facebooku, i to w wersji polskiej, ma poprawnie zmienioną treść i informuje o symbolicznym wymiarze akcji. Publikacja na Twitterze (gdzie treści nie można modyfikować już po dodaniu), nadal wprowadza w błąd:

Bart Staszewski - Twitter
Źródło: https://twitter.com/BartStaszewski/status/1220272884578508800

W wersji angielskiej facebookowego posta nadal brak informacji, że tabliczki były dokręcone, w wymienionych miejscowościach na czas ich sfotografowania:

Bart Staszewski - Facebook
Źródło: https://www.facebook.com/bartstaszewskiaktywista/posts/147936899987435

Absolutnie nie zaskakuje więc fakt, że niektóre zagraniczne media źle zrozumiały przekaz. Co na ten temat mówi sam zainteresowany? W wywiadzie dla TVN 24 tak tłumaczy manipulacje:

Zaznaczyłem, że jest to symboliczna tablica, która jest odpowiedzią na uchwały samorządów. Później się okazało, że to przerosło wszelkie oczekiwania

AFP natomiast, przytacza taką wypowiedź aktywisty:

Znaki drogowe to moja symboliczna odpowiedź na uchwały samorządów. Zdjęcia mieszkańcom zrobiłem na ich tle. To prawdziwe, pełnowymiarowe tabliczki, które zamówiłem w firmie produkującej znaki drogowe
(..)
Mam nadzieje, że dosłowność mojego projektu pozwoli ludziom zrozumieć zło, z którym mamy do czynienia, że obłudne jest mówienie o ideologii kiedy wiadomo, że chodzi o zwykłych mieszkańców.

Tyle faktów, czas na subiektywny komentarz.

Uchwały sprzeciwiające się „ideologii LGBT”. Co to jest?

Podczas rady powiatu w jednej z miejscowości, która przegłosowała taką uchwałę, jeden z radnych stwierdził, że podjęte kroki „deklarują determinację w zatrzymaniu homoterroru i seksualizacji życia społecznego”. Myślę, że to podsumowanie idealnie oddaje idiotyzm całego pomysłu. Radnym, w niektórych gminach wydaje się, że walczą z jakąś wyimaginowaną ideologią. Jest to wierutna bzdura. Te dokumenty tak naprawdę stygmatyzują i uderzają w społeczność LGBT. W każdego człowieka w tych gminach, którego jedynym przewinieniem jest to, że chce tak naprawdę.. kochać. Ideologia LGBT nie istnieje. Żadne zaklinanie rzeczywistości i tłumaczenia nic tu nie pomogą. Działania radnych to jawne nawiązanie do najgorszych możliwych praktyk w naszej historii. Trzecia Rzesza również wprowadzała strefy wolne od Żydów. Czy politycy nie odrobili tej bolesnej lekcji? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że syf, który spowodowali swoimi lekkomyślnymi decyzjami, będzie się ciągnąć przez lata. I nie ma tutaj absolutnie nic do rzeczy fakt, że uchwały nie mają żadnej mocy prawnej. Słowa również mogą ranić. W tym kontekście kampania Staszewskiego jest bardzo potrzebna. Jest tylko jedno „ale”.

Bart Staszewski i żółte tabliczki, czyli projekt dezinformacja.

Przez dłuższy czas analizowałem reakcje na kampanię Staszewskiego. Przyglądałem się, jak odbierają przekaz ludzie o poglądach konserwatywnych i liberalnych. W Polsce i poza Polską. Uważam, że to, co zrobił Bart, z założenia szlachetne i potrzebne, ma znamiona świadomej i szkodliwe manipulacji. Aktywista dotąd nie zmienił treści angielskiego wpisu. Za granicą, teoretycznie, te tabliczki są faktem. Jeśli Staszewski myśli, że przeciętny angielski komentator będzie zadawać sobie trud, aby przetłumaczyć polskie źródła, to jest mocno w błędzie. To samo odnośnie jego wpisów na Twitterze. Przeglądający Twittera w przerwie na kawę, nie będą zgłębiać dalej tematu, tylko wyłapią nagłówek i manipulacja pójdzie w świat. Co będzie jej skutkiem? Czy uchwały dotyczące „idelogii LGBT” znikną? Nie, to w niczym nie pomoże. Moim zdaniem, antagonizowanie społeczeństwa nadal będzie postępować. Droga do zniesienia takich uchwał powinna prowadzić przez informowanie i zmianę myślenia ludzi. Poprzez manipulacje, nawet mające szlachetne pobudki, proces może być całkowicie odwrotny.

Źródła: Facebook, Twitter, TVN24, AFP

Karol Orzeł 105 wpisów

Społecznik, pasjonat internetu. Wieloletni wolontariusz Fundacji "Dom w Łodzi". Wolontariusz roku 2015 województwa łódzkiego. Jeden z laureatów Barw Wolontariatu w 2015 roku. Właściciel firmy Devlom. Prywatnie mąż wspaniałej żony i ojciec niesamowitej córeczki.