Pielęgniarka, która przeżyła własną śmierć: historia Tiffany Dover

Pielęgniarka, która przeżyła własną śmierć: historia Tiffany Dover

Temat Tiffany Dover od ponad dwóch lat elektryzuje zwolenników teorii spiskowych. Wbrew swojej woli pielęgniarka z Tennessee stała się symbolem dla środowisk antyszczepionkowych, służąc jako przykład zgubnego działania szczepień. Wielu działaczy tych ruchów oparło całą swoją wiarygodność na dochodzeniu do tego, co stało się z Tiffany Dover, i żadna liczba dowodów nie była w stanie ich przekonać. Pielęgniarka pozostawała nieuchwytna nawet dla dziennikarzy, którzy chcieli udowodnić, że jest cała i zdrowa. Teraz jednak wszystko się zmieniło. Sama zainteresowana postanowiła ujawnić się i opowiedzieć swoją historię.

Początek

Tiffany Dover pracowała w CHI Memorial Hospital w Chattanooga w stanie Tennessee przez 10 lat, zanim rozpoczęła się pandemia COVID-19. Jej oddział, który dotychczas zajmował się pacjentami z chorobami serca, zamieniono w jednostkę covidową. Jak przyznała sama Tiffany, pierwszy rok pandemii był tak trudny, że ona i jej współpracownicy zajmowali się głównie opieką paliatywną. Niewielu żywych pacjentów opuszczało jej oddział, a SARS-CoV-2 zbierał straszliwe żniwo. Dlatego pojawienie się szczepionek w grudniu 2020 roku personel szpitala powitał z ulgą. Tiffany również podzielała te odczucia.

Incydent

Tiffany miała być jedną z pierwszych osób, które przyjmą szczepionki przeciw COVID-19 w jej szpitalu. Podczas wakcynacji personelu miała być obecna prasa. Lokalne media transmitowały całe wydarzenie na żywo. Miało to na celu zachęcenie jak największej liczby osób do przyjęcia preparatów. Niedługo po przyjęciu swojej szczepionki Tiffany została poproszona, aby powiedzieć kilka słów do kamer. Gdy stanęła przed dziennikarzami, zaczęła się pocić, a jej mięśnie zaczęły wiotczeć. Zdołała tylko wyszeptać jedno słowo: „przepraszam”. Po sekundzie zemdlała, a pomocy zaczęli udzielać jej pracownicy szpitala. Tiffany szybko stanęła na nogi, gotowa wyjaśnić dziennikarzom przyczynę swojego zasłabnięcia.

Pielęgniarka, która przeżyła własną śmierć
Źródło: youtube.com

Udzieliła ona wywiadu, w którym wyjaśniła, że zdarzają się jej omdlenia wazowagalne. Jest to zaburzenie autoregulacji naczyń krwionośnych u człowieka, które w wyniku ich rozszerzenia może prowadzić do omdleń. Wywołuje je na przykład ból, o czym mówiła sama Tiffany w wywiadzie. W związku z tym incydent nie miał nic wspólnego ze składem szczepionki, tylko z samym faktem jej przyjęcia. Więcej o powiązaniu szczepień z omdleniami pisaliśmy w naszym artykule. Pielęgniarka, czując się już dobrze, powróciła do pracy nieświadoma tego, co ją czeka.

Pielęgniarka, która przeżyła własną śmierć
Źródło: youtube.com

Media społecznościowe rozgrzewają się do czerwoności

Film z omdleniem Tiffany Dover błyskawicznie stał się viralem. Wówczas, gdy jej imię i nazwisko nie były jeszcze znane, nazywano ją po prostu „pielęgniarką z Tennessee”. Środowiska antyszczepionkowe błyskawicznie podchwyciły temat, żądając ujawnienia jej losów. Wśród internautów zaczęły krążyć plotki o jej śmierci. Wywiad wyjaśniający przyczynę omdlenia nie wystarczył do załagodzenia sytuacji. Tiffany uświadomiła sobie skalę problemu, gdy jej córka powiedziała, że nazwisko Dover trenduje na TikToku. Wkrótce potem władze szpitala poinformowały ją, że telefon nie przestaje dzwonić i wszyscy chcą się dowiedzieć, w jakim jest stanie. Według Paoli Pascual-Ferry, profesor nadzwyczajnej na Baltimore’s Loyola University Maryland monitorującej ruch w sieci, w pierwszych dniach po incydencie wideo o Tiffany Dover w serwisie YouTube umieszczne było co 19 minut.

Na tym etapie w sieci krążył już sfałszowany akt jej zgonu. Znaleźć go można było na stronie Searchquarry.com. Jak ustalił portal Open, w rzeczywistości był to fałszywy wynik mający zachęcić do wykupienia płatnej subskrypcji na Searchquarry.com. Strona zbiera publicznie dostępne dane użytkowników i tworzy z nich fałszywą bazę danych. Po założeniu konta i dokonaniu opłaty okazało się, iż Tiffany nie figuruje w bazie Searchquarry.com, a wstępny wynik był jedynie przynętą do opłacenia subskrybcji.

Pielęgniarka, która przeżyła własną śmierć
Źródło: searchquarry.com

Wkrótce odnaleziono też rzekome posty rodziny i znajomych Tiffany, którzy opowiadali o jej śmierci. Cieszyły się one dużym zainteresowaniem w mediach społecznościowych. Szybko okazało się jednak, że są to treści niezwiązane ze sprawą, odnoszące się do fałszywych informacji o śmierci innej pielęgniarki z Alabamy, która miała rzekomo umrzeć po przyjęciu szczepionki na COVID-19 kilka dni wcześniej. Należy zwrócić uwagę, iż te materiały powstały jeszcze zanim zaszczepiono Tiffany Dover.

Pielęgniarka, która przeżyła własną śmierć
Źródło: open.online

Tiffany Dover is Dead

Informacje o tym, że akt zgonu Tiffany jest fałszywy, a powielane zrzuty ekranu nie są powiązane ze sprawą, były publiczne już w pierwszych dniach po omdleniu kobiety. Jednak zwolennicy teorii spiskowych nie mieli zamiaru przepuszczać takiej okazji i nakręcali całą sprawę coraz bardziej. Na tym etapie nie chodziło już o ustalenie prawdy. Żywa pielęgniarka z Tennessee byłaby tylko przeszkodą w antyszczepionkowej działalności, więc jej milczenie w mediach społecznościowych zostało wykorzystane do maksimum.

Niestety dni mijały, a Tiffany wciąż nie dawała znaku życia. Szpital twierdził, że kobieta jest cała i zdrowa, ale nie życzy sobie kontaktu z osobami trzecimi. Kierownictwo placówki postanowiło odpowiedzieć filmem, który miał ukrócić plotki. Nagranie upublicznione w sieci było bardzo dziwne. Około 20 pracowników szpitala w maseczkach stało na schodach z tabliczkami zapewniającymi o wsparciu dla ich koleżanki. Wśród nich była Tiffany, jednak podobnie jak pozostali, nie mówiła nic, tylko stała, wpatrując się w kamerę. Wideo odniosło skutek odwrotny do zamierzonego. Zwolennicy teorii spiskowych szybko uznali, że mają do czynienia z sobowtórem. Rzekomo włosy (przedziałek w innym miejscu), oczy, a także sylwetka były inne niż u Tiffany.

Pielęgniarka, która przeżyła własną śmierć
Źródło: youtube.com

Sytuacji nie zmieniło również zdjęcie kobiety w prasie ze stycznia 2021 roku. Podobnie jak opublikowane przez nią w lutym rodzinne fotografie z wyjazdu narciarskiego do Colorado. Dla zwolenników teorii spiskowych pielęgniarka z Tennessee była martwa. Nic innego się nie liczyło. Jedynym, co mogło to zmienić, miało być pojawienie się jej na żywo i porozmawianie z jednym z nich. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Hasło „Tiffany Dover is Dead” miało zagościć na sztandarach środowisk antyszczepionkowych na następne dwa lata. Stało się jednym z głównych narzędzi propagandowych mających zniechęcić ludzi do przyjmowania szczepionek. Pojawiły się także grupy na Facebooku zrzeszające tysiące osób, których celem było ustalenie, co stało się z pielęgniarką.

Tiffany Dover żyje i ma się dobrze
Źródło: facebook.com

Nękanie w sieci

Cała sprawa doprowadziła do nękania i prześladowania Tiffany oraz członków jej rodziny w sieci. Córka kobiety przestała publikować w mediach społecznościowych, aby nie narażać się na hejt. Każda informacja o Tiffany wiązała się z atakiem trolli i zwolenników teorii spiskowych, starających się zalać sekcje komentarzy swoimi narracjami. Pielęgniarka zaczęła otrzymywać groźby śmierci, mimo że była uznawana za martwą. Powiązane one były z teoriami spiskowymi o QAnon. Niewinne zdjęcie z Instagrama (sprzed całego incydentu) miało być rzekomym dowodem na działalność Tiffany w siatce pedofilskiej. Fotografia przedstawiała jej córkę, która swoje urodziny obchodzi w pizzeri. Widoczny na nim kawałek pizzy ma być, według zwolenników teorii spiskowych, kodem służącym do komunikacji z innymi pedofilami. Więcej o QAnon i Pizzagate można przeczytać na łamach The Atlantic oraz w bardziej skondensowanej formie w Rzeczypospolitej.

Pielęgniarka, która przeżyła własną śmierć
Źródło: instagram.com

Wielu działaczy antyszczepionkowych nagrywało całe serie filmów poświęcone rzekomej śmierci Tiffany. Publikowane były one przez kolejne lata. W 2022 roku Christopher Key, jeden z działaczy antyszczepionkowych, pojechał do domu Doverów w Alabamie. Chciał się na własne oczy przekonać, czy pielęgniarka żyje. Tiffany, będąc w tym czasie sama ze swoim trzyletnim siostrzeńcem, postanowiła zadzwonić na policję. Mężczyzna kręcący się po jej posesji wzbudził jej niepokój i strach o własne bezpieczeństwo. W międzyczasie Key wydzwaniał również do jej męża i próbował nękać innych członków rodziny. W końcu poddał się i oddalił z posesji. Uznano to jednak za kolejny dowód na to, że Tiffany Dover nie żyje lub została z jakiegoś powodu przekupiona przez BigPharmę.

Pielęgniarka, która przeżyła własną śmierć
Źródło: yournews.com

Tiffany Dover zabiera głos

Brandy Zadrozny jest dziennikarką telewizji NBC News. Specjalizuje się w analizowaniu dezinformacji i teorii spiskowych. Od dwóch lat obserwuje teorię spiskową, jaka powstała wokół pielęgniarki z Tennessee. Wielokrotnie próbowała się z nią skontaktować i przeprowadzić wywiad. Rozmawiała z członkami jej rodziny oraz przedstawicielami szpitala. Analizowała działania zwolenników teorii spiskowych, przyglądała się sprawie z każdej strony. Nigdy jednak nie była w stanie dotrzeć do samej Tiffany. Swoje poszukiwania prawdy na bieżąco publikowała w ramach swojego podcastu: „Truthers: Tiffany Dover Is Dead*”. Brandy Zadrozny zapowiedziała, że ostatni odcinek zostanie opublikowany w maju 2022 roku. Tak przynajmniej wówczas wydawało się dziennikarce NBC News.

Wszystko zmieniło się na początku 2023 roku, gdy Tiffany w końcu odpisała na jej maila i zgodziła się na pierwsze, nieoficjalne spotkanie. Podczas niego kobieta przekonała się do Brandy i postanowiła zaprosić ją do swojego domu, by przeprowadzić wywiad do telewizji. Lata poszukiwań i prób dziennikarki zakończyły się sukcesem i wreszcie mogła zakończyć historię, której tak długo nie była w stanie rozwikłać.

Wywiad

Tiffany w ramach współpracy z NBC News wzięła udział w małej sesji zdjęciowej, udzieliła wywiadu przed kamerą, wypowiedziała się w podcaście i zgodziła się, by Zadrozny opisała jej przypadek w swoim artykule. Pielęgniarka opowiedziała o swoich przeżyciach związanych z całą sytuacją.

Pielęgniarka, która przeżyła własną śmierć
Źródło: youtube.com

Gdy sprawa wybuchła i zalała media społecznościowe, Tiffany chciała się wypowiedzieć i ukrócić plotki na swój temat. Dostała jednak od szpitala polecenie, by się nie angażować, a całą sprawą miał zająć się dział PR. Jak się okazało, słynny film ze szpitala był właśnie pomysłem władz placówki. Tiffany wskazała, że personel przekonany był, iż bierze udział w krótkiej sesji zdjęciowej, a nie kręceniu filmu. Wyjaśnia to dość dobrze całą dziwność tamtego nagrania.

Dlaczego pielęgniarka tak długo milczała?

Szpital od początku twierdził, że nie wymuszał nic na Tiffany, a to ona nie chciała rozmawiać z mediami. Wiele wskazuje na to, że jednak nie jest to prawda. Gdy kobieta opublikowała przywoływane już w niniejszym tekście zdjęcia z wycieczki narciarskiej, szpital zareagował dość ostro. Nakazał jej podpisanie dokumentu, który wymagał od Tiffany zawieszenia lub usunięcia swoich kont w mediach społecznościowych. Wiążąca swoją karierę z tą placówką pielęgniarka przystała na te warunki i długi czas jej obecność w sieci była znacząco ograniczona. Jak już wiemy, to tylko dalej nakręcało teorie spiskowe.

Kolejne lata wiązały się dla Tiffany z bardzo dużym obciążeniem. Ciągłe teorie spiskowe na jej temat, oczernianie jej rodziny czy zagrożenie bezpieczeństwa odbiły się piętnem na Doverach. Kobieta nie poddawała się jednak i kontynuowała swoją pracę, dalej pomagając pacjentom. Na początku 2022 roku odeszła z CHI Memorial Hospital. Potrzebowała jednak kilkunastu miesięcu na to, by zebrać się i opowiedzieć swoją historię światu. Większość niniejszego tekstu oparta jest na jej wspomnieniach oraz śledztwie Brandy Zadrozny. Więcej informacji dostępnych jest we wspomnianym wcześniej podcaście. Jego transkrypcję można znaleźć tutaj.

Jednak czy pojawienie się Tiffany w mediach przekonało członków ruchów antyszczepionkowych?

Reakcja zwolenników teorii spiskowych

Wywiad udzielony przez Tiffany Dover dla NBC News rozgrzał na nowo temat jej rzekomej śmierci. Brandy Zadrozny skontaktowała się z kilkoma działaczami ruchów antyszczepionkowych. Ci jednak nie chcieli przyjąć jej materiałów. Pomimo tego, że wielu z nich zarzekało się, iż jako dowód wystarczy im wywiad z Tiffany.

Wśród środowisk antyszczepionkowych bardzo szybko zaczęto podważać autentyczność osoby widocznej na nagraniach. Część osób sugerowało, że jej postać została wygenerowana przy pomocy AI. Inni twierdzili, że to podstawiona aktorka.

Tiffany Dover żyje i ma się dobrze
Źródło: twitter.com

Tiffany Dover wstawiła również film na swoim TikToku, który miał udowadniać, że żyje. Zachęcała w nim do zapoznania się z wywiadem i podcastem, w których brała udział. Jednak i w tym przypadku spotkało się to z powątpiewaniem ze strony wyznawców teorii spiskowych. Twierdzili oni, że to tylko aktorka, która nawet nie jest specjalnie podobna do „oryginału”. Swoje wątpliwości wypowiedziała między innymi Erin Elizabeth, która znana jest z działalności pseudomedycznej i sprzedawania różnego rodzaju „organicznych” specyfików. Jej konto na Twitterze obserwuje ponad 109 tysięcy osób.

Tiffany Dover żyje i ma się dobrze
Źródło: twitter.com

Czy to naprawdę Tiffany Dover?

Nagrania i zdjęcia z udziałem Tiffany Dover powinny być jednoznacznym dowodem na to, że pielęgniarka żyje. Nie odniosła też żadnego uszczerbku na zdrowiu w wyniku przyjęcia szczepionki. Jak wspominaliśmy już wcześniej, nie przekonało to środowisk antyszczepionkowych. Na Tiffany spadł hejt, a internauci w nieumiejętny sposób poddawali jej wygląd analizie. Wielu z nich wysnuło wniosek, że to nie może być ta sama osoba. Wydaje się, że nie ma takich dowodów, które przekonałyby środowiska antyszczepionkowe do tego, że kobieta żyje.

Tiffany Dover żyje i ma się dobrze
Źródło: facebook.com

Włosy w innym kolorze oraz inaczej zrobiony makijaż nie powodują, że mamy do czynienia z inną osobą. Wystarczy przyjrzeć się jej podczas wywiadów z 2020 i 2023 roku, aby zobaczyć i usłyszeć, że głos, sposób wypowiadania się czy gestykulacja są takie same. Dotyczy to również charakterystycznych oczu kobiety, które są kolejną wskazówką, że mamy do czynienia z tą samą osobą.

Tiffany Dover żyje i ma się dobrze
Źródło: youtube.com

Podsumowanie

Dramatyczna historia Tiffany Dover jest doskonałym przykładem, jak ze stosunkowo błahego wydarzenia można stworzyć teorię spiskową. Wykorzystywanie wizerunku niewinnej osoby do własnych celów uznać należy za moralnie naganne. Żerowanie na zwykłym pechu pielęgniarki pokazuje, że wyznawcy teorii spiskowych nie cofną się przed niczym, by uwiarygodnić swoją działalność. Pozostaje mieć nadzieję, że występ przed kamerą spowoduje, że Tiffany nie będzie już tak atrakcyjna jako narzędzie do szerzenia antynaukowych treści.

Źródła

NBC News: https://www.nbcnews.com/tech/misinformation/tiffany-dover-conspiracy-theorists-silence-rcna69401 oraz https://www.nbcnews.com/podcast/truthers/transcript-special-episode-tiffany-dover-speaks-n1304216

Lead Stories: https://leadstories.com/hoax-alert/2020/12/fact-check-no-evidence-a-nurse-was-found-dead-eight-hours-after-receiving-the-covid19-vaccine.html

Open.online: https://www.open.online/2020/12/20/coronavirus-le-false-prove-usate-per-sostenere-la-morte-dellinfermiera-svenuta-dopo-il-vaccino-pfizer/

ABC Zdrowie: https://portal.abczdrowie.pl/odruch-wazowagalny

The Atlandtic: https://www.theatlantic.com/magazine/archive/2020/06/qanon-nothing-can-stop-what-is-coming/610567/

Rzeczpospolita: https://www.rp.pl/spoleczenstwo/art339711-qanon-od-pizzagate-do-sympatii-trumpa

Komentarze

Absolwent Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Ukończył historię ze specjalizacją w zakresie Powstania Chmielnickiego oraz ogólną historią wojskowości. Działacz społeczny, pracował dla kilku organizacji pozarządowych, zajmujących się pomocą opuszczonym i osieroconym dzieciom. W fakenews.pl od grudnia 2020 roku. Prywatnie jego pasją jest muzyka, interesuje się również historią transportu, nowymi technologiami oraz astronomią. Email: mzadroga(at)fakenews.pl