Google + Jigsaw = Assembler. Super, ale…

Google + Jigsaw = Assembler. Super, ale…

Spółka córka Google, Jigsaw stworzyła narzędzie Assembler, które ma pomóc w wykrywaniu fake news, a konkretniej przy sprawdzaniu, czy ktoś manipulował przy zdjęciu, czy nie. Sposób działania programu wydaje się zasadniczo prosty. Polega na wykrywaniu najczęstszych technik manipulacji używanych w zdjęciach. Chodzi o zabawę jasnością lub kopiowanie i wklejanie obiektów w celu ukrycia czegoś, lub kogoś. Uzyskuje się w ten sposób wynik, który przedstawia prawdopodobieństwo, że obraz mógł zostać poddany korekcie lub innej zmianie.

Wszystko pięknie. Jestem jak najbardziej za tym, aby tego typu narzędzia powstawały i aby duże korporacje włączały się w walkę z dezinformacją. Gdzie jest haczyk? 

Problem jest w dostępie do tej (darmowej) usługi. Z programu Assembler będą mogły korzystać tylko agencje zajmujące się sprawdzaniem faktów. Kto to taki? Np. AFP, Demagog, Animal Politico, Code for Africa, Les Decodeurs du Monde oraz Rappler. Przeciętny Kowalski, nie będzie mógł sprawdzić, czy dane zdjęcie jest zmanipulowane, czy nie. Oczywiście pozostaną mu stare, sprawdzone techniki, pytanie tylko, jaki jest sens takiego posunięcia. Dochodzimy do swoistego paradoksu, gdzie duże portale zamykają swoje treści i umieszczają je z paywallem (trzeba zarabiać, ja to naprawdę rozumiem). Pośrodku, mamy zwykłego, przeciętnego człowieka, który musi sobie sam radzić ze śmieciowymi wiadomościami, często zmanipulowanymi, ALE dostępnymi za darmo. I na samym końcu mamy agencje sprawdzające fakty, jak np. AFP, które dzięki dostępowi do specjalnych narzędzi, takich jak wspomniany Assembler, decydują, co jest prawdą a co nie. Reasumując, dostęp do wartościowych treści – płatny. Do gównianych wiadomości w mediach drugiego obiegu – za darmo. Dostęp do narzędzi, które mają walczyć z tymi patologiami – płatny. Jak myślicie? Pomoże to w walce z fake news? Wątpię. Jest to również uderzenie w takie małe inicjatywy jak nasza, gdzie mając ograniczone zasoby, walczymy z fałszywymi wiadomościami bez wsparcia dużych korporacji. Zamykanie dostępu do specjalistycznych narzędzi, tylko nam taką pracę utrudnia. Miejmy nadzieję, że Google przemyśli swoją strategię i tego typu cenne rozwiązania, będą dostępne dla ogółu. Oni niech myślą, a my robimy swoje 🙂 Niebawem kolejne weryfikacje 🙂

Karol Orzeł 148 wpisów

Społecznik, pasjonat internetu. Wieloletni wolontariusz Fundacji "Dom w Łodzi". Wolontariusz roku 2015 województwa łódzkiego. Jeden z laureatów Barw Wolontariatu w 2015 roku. Właściciel firmy Devlom. Prywatnie mąż wspaniałej żony i ojciec niesamowitej córeczki.